Cichociemni zrzut 16/17 IX 1943

Data: 16/17 IX 1943
Operacja: Neon 1
Dowódca: por. naw. Władysław Krywda
Ekipa: XXXI 8 skoczków odleciała 3 samolotami

Skoczkowie:
- ppor. piech. rez. Hieronim Dekutowski ps. "Zapora", "Odra", "Reżu", "Stary", "Henryk Zagon", "Mieczysław Piątek", przydział do Kedywu Okręgu AK Lublin, d-ca oddz. partyzanckiego 4. kom. II baonu OP 9. Od II.44 oficer dywersji(szef kedywu) Inspektoratów rejonu Lublin i Puławy. Po rozwiązaniu AK, zgodnie z rozkazem zwolnił podkomendnych z obowiązku służby, skoncentrował uznanych za zdekonspirowanych i przeprowadzał akcje odwetowe wobec sowieckich sił policyjnych oraz ich kolaborantów, podobnie jak wcześniej niemieckich. Delegatura Sił Zbrojnych na Kraj awansowała go na kapitana, gdy od VI 1945 r. był dowódcą wszystkich oddziałów w Inspektoracie Lubelskim w sile około 300 żołnierzy. Po obwieszczeniu przez komunistów amnestii w VIII 1945 r. rozwiązał zgrupowanie i z gronem kadry bezskutecznie usiłował przedostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Po czym powrócił, reaktywowane zgrupowanie podporządkował Zrzeszeniu "Wolność i Niezawisłość", awansował na majora. Do kolejnej amnestii w II 1947 r. walczył na Lubelszczyźnie, Kielecczyźnie i Rzeszowszczyźnie, głównie w akcjach samoobrony. W VI ujawnił się. Wobec zagrożenia aresztowaniem, próbując wydostać się z kraju, 16 IX 1947 r. został aresztowany w Nysie.

Stefan Korboński, działacz PSL Mikołajczyka, w książce "W imieniu Kremla" pod datą 3 października 1946 r zapisał: "komunikat PAP z Lublina, według którego »bandy« »Zapory« z WiN i »Cisego« z NSZ, uzbrojone w broń maszynową, razem 50 osób, napadły na wieś Maniaki i spaliły ją, w tym 11 gospodarstw należących do byłych akowców. Przypis Korbońskiego: "Mowa o starciu oddziału Hieronima Dekutowskiego »Zapory« 23 IX 1946 z ormowcami ze wsi Moniaki (a nie Maniaki), nazywanej potocznie Moskwą, zakończonym śmiercią jednego z nich i wymierzeniem kary chłosty pozostałym". I komentarz: "Najlepszy jest ten pomysł, że członkowie WiN, który składa się z nieujawnionych akowców, niszczą własność swych ujawnionych towarzyszy broni. (...) Te kłamstwa są obliczone na obudzenie w społeczeństwie oburzenia przeciwko podziemiu. Przypomina mi to tolerowanie przez gestapo bandytów, by ich zbrodniami obarczyć ówczesną konspirację i zohydzić ją w oczach kraju. Nauka nie poszła w las i dzisiaj mają w bezpiece wiernych naśladowców. Nie darmo ją ludzie nazywają »czerwone gestapo«". Wieś Moniaki (obok kilku innych na Lubelszczyźnie) jeszcze przed wojną była wylęgarnią komunistycznej zarazy - późniejszych AL-owców, milicjantów i ubeków. "Zapora" rozbił wiele placówek MO i UB. Schwytanym komunistom na ogół wymierzał kary chłosty, a następnie puszczał ich wolno. Jeśli zabijał, to nie za samą przynależność do PPR, czy bezpieki, ale za wyjątkowo szkodliwą działalność, choć wielu UB-eków też oszczędził. Odbijał też więzienia, wypuszczając aresztowanych. Jego oddział był przygotowany do akcji na Zamek Lubelski, a nawet na areszt na Rakowieckiej w Warszawie, ale w obu przypadkach jakiś kapuś doniósł o tych planach UB. Dzięki posiadaniu zdobycznych samochodów ciężarowych "Zaporczycy" potrafili dokonać w ciągu doby kilku akcji na terenie dwóch, a nawet trzech powiatów i błyskawicznie „odskoczyć”. Ciągle zmieniali kwatery, nigdy nie stacjonowali dwa razy z rzędu w tej samej wiosce.

Ewa Kurek w książce "Zaporczycy" pisze o ostatnich chwilach Dekutowskiego: "Miał trzydzieści lat, pięć miesięcy i 11 dni. Wyglądał jak starzec. Siwe włosy, wybite zęby, połamane ręce, nos i żebra. Zerwane paznokcie. - My nigdy nie poddamy się! - krzyknął, przekazując przez współwięźniów swe ostatnie posłanie. Według dokumentów, wyrok wykonano przez rozstrzelanie [o godz. 19.00 - TMP 7.III.1949r.]. Mokotowska legenda głosi jednak, że ubowscy kaci zapakowali majora »Zaporę« do worka, worek powiesili pod sufitem i strzelali, sycąc swą nienawiść widokiem płynącej spod sufitu niepokornej krwi.

Jego szczątki odnaleziono w 2012 r. w kwaterze "Ł" Cmentarza Wojskowego na Powązkach.
http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/03/Mjr-Hieronim-Dekutowski-Zapora-1918-1949-czesc-1.html
http://www.pch24.pl/zapora-i-cichociemni-,15918,i.html

- kpt. dypl. br. panc. Bronisław Rachwał ps. "Glin", "Róża", przydział do Wydziału Broni Szybkich Oddz. III KG AK. W Pows. Warsz. oficer operacyjny w Sztabie Obwodu "Śródmieście". Poległ 2.IX.44 od salwy moździeżowej, zasypany na rogu ul. Jasnej i Kredytowej.

- kurier ppor. Kazimierz Smolak ps. "Nurek", vel Kazimierz Smolara (kurier Delegatury Rządu na Kraj) zaprzysiężony 3 września 1943 r., zrzucony w Polsce 16/17 września 1943 r., przydzielony do komórki łączności radiowej Delegatury Rządu, wysłany na Kielecczyznę z zadaniem uruchomienia radiostacji pod Zagnańskiem. W lesie pod wsią Światełko stacjonował oddział "Perkun" przydzielony do osłony tej radiostacji. Prowadzono akcje zbrojne niekiedy z udziałem "Nurka". 15 czerwca 1944 r. kilka minut po godzinie 10 podczas akcji likwidacyjnej Franza Witka na ul. Focha przed budynkiem kieleckiego Gestapo podczas gęstej wymiany ognia został ranny w kolano. Wieczorem przewieziono go do domku przy ul. Szydłowskiej 10. Osłonę lokalu stanowili "Ares", "Biały", "Sikorka", "Skazaniec". Dwie godziny później uderzyli Niemcy, w obronie "Nurka" zginęli trzej żołnierze, uratował się jedynie "Skazaniec". "Nurek" zginął rzucając gamona (z dodatkiem środka zadymiającego), gdy Niemcy wdarli się do pomieszczenia.

Zrzut na placówkę "Garnek" położoną 8 km na północny zachód od Wyszkowa, w pow. pułtuskim.

Biuro nieruchomości Kocmyrzów

Komentarze